Right menu

Szukaj

Reklama


Zatoka Pucka

Fajnie by było, gdybym znał odpowiedź na wszystkie pytania.
Ale do rzeczy. To co znam z autopsji. Dwa lata temu po przeczytaniu art. na WCWI pojechałem z partnerką do Władysławowa. Był to koniec sierpnia.
Zezwolenie wykupuje się w kapitanacie portu, a właściwie wykupiliśmy w bosmanacie. Zezwolenie można wykupić na 1 miesiąc lub na rok. Na miesiąc kosztowało chyba 36 zł, a na rok nie wiele więcej. Czyli jeżeli planujesz przez lato 2 -3 wypady w różnych miesiącach, opłaca się całoroczne. Obejmuje łapanie w wodach morskich oraz wodach śródlądowych uznanyvh również częściowo za morskie, takich jak dorzecza rzek wpadających do morza.
Łapaliśmy w porcie na spining i na DS. Okonki i wstrętne babki/ co za paskudztwo, Byczki przy nich to piękności/. Łowią również tam śledzie.
Zrobiliśmy błąd bo nie łowiliśmy z kamiennego falochronu od strony morza, na końcu portu. Wywala tam się gruntówą zestawy jak najdalej w morze z kawałkami ryby na haczyku / najlepiej od rybaków tobiasze/ lub z przywiezionymi przez siebie rosówkami - nie sprzedają nad morzem. Zestawy składają się z ciężarków i zestawów z haczykami. Znajdziesz w każdym sklepie nad morzem, a sprzedawca ci wytłumaczy jak to montować. Na pewno w nocy węgorze, czasami dorsze i śledzie. / Swoją drogą śledzie, które sprzedawane są poza obszarem nadmorskim to jest świństwo w porównaniu do świeżo złowionego śledzia/.
Między Władysławowem a Puckiem, w połowie drogi / kilka kilometrów/ jest parking przy samej wodzie. Próbowaliśmy tam łapać na grunt. Ale jak Ci napisałem byliśmy po koniec sierpnia, a wtedy jest masa roślinnści. Wyobraź sobie wyciąganie haczyka z ciężarkiem z zielska. Nie darady w tym okresie. Jednego razu w nocy, ktoś jeszcze łapał z parkingu. Ja co chwila słyszałem dzwonek na naszych szczytówkach, / zapomnieliśmy kupić świetliki/, a dalej od nas co chwilę było słychać dżwięki z sygnalizatorów. Co za drobnica pukała nie wiem. My nic nie złapaliśmy, a ten ktoś też chyba nic.
Próbowałem również z boku parkingu w przerwach między trzcinami, wyrzucać zestaw ze spławikiem jak najdalej, ale miałoby to sens, gdybym mógł pójść dalej od szosy, a tam było bardzo mokro i zapadałem siię w błoto/ sporo wcześniej padało/.
Przed parkingiem z kilometr można zjechać nad samą wodę i to wg. mnie jest jakby początkowe miejsce skąd można się wodować i rozpoczynać łapanie.
W pierwszej miejscowości od strony Władysławowa zjeżdżaliśmy w kierunku wody i stawaliśmy nad samą wodą. Prześliczne miejsce, ale tam też roślinność. Wychodziłem w wodę ponad 50 m i wyrzucałem zestaw jak najdalej się dawało. 2 płotki z gruntu. Co i tak jest dobrym rezultatem, bo wg. tubylca nie warto tam łapać.
Zatoka Pucka w dni z dobrą pogodą jest bardzo spokojna. Zwłaszcza rano urzeka spokojne lustro wody.
Wkoło jest porośnięta pasem trzcin, przynajmniej od strony Władysławowa. Ze środka pływającego, będziesz łapał jak na jeziorze. Spining, spławik wzdłóż pasa trzcin. Czytałem że, jest karp, lin, leszcz, płoć, okoń, sandacz. Nie dawno czytałem, że chyba 2 lata temu wpuszczono pstrąga. Pomaga zjadać narybek ryb które są szkodnikami. Notabene, jeżeli się złapie pstrąga z przyczepionym znaczkiem, należy go zanieść gdzieś w Pucku, / nie pamiętam gdzie, ale można się spytać w porcie/ oddać znaczek, zostanie pobrana treść pokarmowa, a pstrąg zwrócony będzie tobie i dostaniesz jeszcze 10 czy 20 zł /dokładnie ile nie pamiętam/. Chyba jeszcze było napisane o braku wymiaru.
Wchodzą do zatoki również śledzie i dorsze.
Wygląda na to że łapanie w zatoce w spokojne dni jest bezpieczne.
Jeżeli chodzi o morze chyba bym się bał na małym sprzęcie. Co najwyżej używał bym pontonu do wywożenia na 200, czy 250 m zestawów w nocy lub wcześnie rano.
Nie dawno czytałem i oglądałem jakiś program o łowieniu belon. A będąc we Władysławowie rozmawiałem z tubylcami.
Waleczna ryba, pewnie wspaniałe przeżycia. Najlepiej w maju.

Oczywiście najlepiej mieć sprzęt odpowiedni na łapanie w morzu. Ja sam 2 lata temu we Władysławowie i rok temu w Krynicy Morskiej, używałem zwykłego sprzętu i jakoś sól mi nie zeżarła kołowrotków, ale jak mówiłem lapałem kilka razy w porcie we Władysławowie, w Zatoce Puckiej i Zalewie Wiślanym. Żyłkę i tak co roku wymieniam.
Jeszcze jedno. W poprzednim roku byłem tydzień w Krynicy Morskiej. Zaciąłem się na węgorza i sandacza. Ale nie wziąłem pod uwagę przy planowaniu terminu wyjazdu jak będzie pogoda. Oczywiście jak zawsze na ryby, wyjechałem kiedy mogłem a nie kiedy powinienem. Przez 7 dni wiatr wiał ze wschodu, a na dodatek księżyc był w pełni. Nie darady. Węgorz wtedy nie bierze, a sandacz zmyka na głębszą wodę i z brzegu nie dorzuci.
A teraz dlaczego Władysławowo a nie Puck. Władysławowo w okresie letnim jest miastem wyjątkowo rozrywkowym. Posiada duży kompleks ogródków usytuowanych w jednej części miasta. Na rybach nie lubimy obcych ludzi, ale przy piwie i muzyce, trochę to inaczej wygląda.
Wynajmowaliśmy kwaterę w domu prywatnym z dostępem do kuchni. Bardzo było to dla nas ważne.
Jako, że nie spodziewaliśmy się złapać jakieś ryby, będąc po raz pierwszy z wędkami nad morzem, chcieliśmy pojeść ryb, ale dobrych i nie przepłacać dodatkowo.
Świeże ryby kupowaliśmy rano na bazarku w Pucku. Jest tam buda w której sprzedają ryby po porannym połowie.
W mieście ceny w ogródkach w porównaniu z tymi z bazarku, kosmiczne. 1000% przebicia. Kg śledzia 4.50 a tam 100 g 4.50 zł. Mało tego, jak zobaczyłem dwa miesiące wcześniej, kiedy byłem tam przejazdem, flądrę wrzucaną do frytownicy jak frytki, to be..........
A świeża ryba usmażona na świeżym oleju rewelacja. Śledż, flądra czy dorsz.

Jak widzisz dużych doświadczeń nie mam. Środka pływającego, jak na razie też. Ale jeżeli w jakiś sposób pomogę to będzie mi miło.
Dla mnie najważniejsze są własne przemyślenia i doświadczenia a tylko wyjeżdżając na ryby można to zdobyć, posiłkując się podpowiedziami. które gdzie niegdzie można "wyłowić"
I jeszcze jedno wiem, mając jakiś sprzęt pływający, nie odpuścił bym w maju belonom, a póżniej w trakcie lata węgorzom i sandaczom. Zatoka Pucka to chyba dobre miejsce na pływanie i łowienie. Przynajmniej tak pięknie to wygląda z brzegu.
Poszukaj jeszcze trochę na portalach wędkarkich, a w szczególności na WCWI. Wystarczy wpisać w ich przeglądarkach "łowienie w morzu". Zbierz do kupy info i wyjeżdżaj od maja, aby samemu zweryfikować.

Uf, koniec.
A swoją drogą, już blisko wiosna, a zaraz lato.

Pozdrawiam,
Zdzisław
Schowaj teksty   

Powiązane z

Hobby wodne

Nie tylko wędkowaniem człowiek żyje :)

Żeglarstwo, kajakarstwo i wszelkie inne wodne hobby

Liczba wątków: 55

Liczba listów: 257

Witam
Zastanawiam się nad zakupem motorówki. Jest jeden szkopuł - nie chce mi się jej wozić i wodować za każdym razem. Czy w porcie na Wiśle (nieopodal Góry Kalwarii) można trzymać (jakaś zamknięta i strzeżona część portu) motorówkę? Chodzi o sezon letni oczywiście. Słyszałem też o jakiejś stanicy wędkarskiej w tych okolicach. Ktoś wie, gdzie można sie dowiedzieć czegoś więcej? Może znacie jakieś takie miejsca na Wiśle (odcinek od Góry Kalwarii do np. ujścia Pilicy). Pozdrawiam, Marcin

Początek

Na czacie
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

Reklamy Krokus: Producent wszywek, metek, etykiet. Zobacz: Wszywki Firma "Wszywka" zaprasza!

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Napisz do moderatorów, napisz w nim czym chcesz się zająć i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).