Nie wierzę własnym oczom

Tomasz Płonka

Richard! Mordo ty moja!
Po jakimś miesiącu nie ogladania RO (no bo i po co, wystrczy raz na kwartał poczytać "ostatnio" i godzina starczy)zaglądam i oczom nie wierzę. Post, w którym jest o czym pogadać...
Smutne, że na taki temat.
Moja analiza jest prosta. Po zmienie oprogramowania, logowanie ponowne było na tyle uciązliwe, że te osoby które chcieliśmy tu widzieć, bo szło z nimi ciekawie pogadać, olały sprawę. Reszta poszła np. jak na na WCWI, bo tam jest o wiele prościej. Nigdy się nic nie wiesza, nie blokuje, strona długo pamięta komputer i nie trzeba sie logować, artykuł wysyła się do redakcji, która go wiesza na stronie.
Inni też pszli na inne portale, bo np. Flyfishing przyciąga mucharzy i tylko tam mozna już o muszce pogadać. Inni załozyli swoje fora, otoczyli się grupką internautów, którzy uważają ich za guru wedkarskie (a tu może dostali zjebkę za pisanie bzdur o łowieniu ryb, bo pisali czystą teorę skopiowaną z książek autorów, którzy ryby łowią wirtualnie albo łowili 20 lat temu).
Na RO pozostało parę osób, które jak my wszystko już napisały o łowieniu, wszystkie wspominki itd. I nowi, którym już nikt nie odpowiada.
Gdzie sie podziały choćby trywialne, ale bardzo wędkarskie posty, np. jak "grać woblerem w pstragowym dołku"... Nie ma pstrągów, nie ma o czym pisać, chyba że ktoś cierniki łowi na te woblery...
Dla mnie RO bez Piotruchy, łęcka, Konrada N., nie ma atmosfwery. Nowe osoby jej nie wytworzyły.
I jeszcze jedno. Skoro w necie nie mozna sobie np. pogadać z panami Kolendowiczem, Zawadą i innymi dziennikarzami, z prezesami okregów czy kół, to było i będzie nudno. Skoro tamci panowie uwazają nas internautów za kompletnych oszołomów, to trudno. Dla nich najwazniejsze jest że 'nie umiemy łowić". ja nie umiesz łowić, to jesteś nie wart rozmowy. Fajnie się jest ustawić tak, ze przekaz jest tylko w jedną stronę, czyli od strony która ma zawsze rację w kierunku internauty co nie umie łowić. To jest m.in tragedia środowiska wedkarskiego w tym kraju.
A co do SWI. Byłem członkiem i starałem się zorganizować jakiś ruch w internecie, wspólna Platformę Wędkarską. Bo małe jest piekne, a duże skuteczne. Jednak, gdy po napisaniu pierwszej petycji ujrzałem 300 podpisów zamiast 30 000 podpisów (a tyle niby ludzi odwiedzało internet) mam w pompce, jak to mówisz, co się stanie. Gdy proponowałem zorganizować się w ramach SWI wszyskim, którzy mają dość bezrybia i PZW, to wszyscy to mieli w pompce bo wazniejsze było dla paru oszołomów z PW, żeby mnie osobiście zje..ać publicznie niż coś zrobić. Na zasadzie jeden walczy o wymiar górny dla szczupaka, to inne oszołomy pokłócą się o 2 cm w te czy wewte jaki te wymiar ma być. A kto na tym korzysta do dziś? Skoro nie umiałem zorganizować lobby profesjonalnego, skoro inni łącznie z redaktorami, ichtiologami, tej szansy nie chcieli wykorzystać, to rok temu dałem sobie spokój z SWI. Skoro internauci olali przynależność do SWI i załują choćby tych 50zł na wspomożenie działń, nie identyfikują się z Kodeksem Honorowym, nie mówiąc już o tym żeby raz do roku coś zrobić ( brak czasu tak, ale czy tylko?), skoro dla nich ważniejsze jest narzekanie na "hermetyczność" SWI niż wykazanie odrobiny kompromisu, aktywności, to jest jak jest. SWI było szansą dla tych, którzy przez 2-3 lata pisali o potrzebie stworzenia lobby wedkarskiego, również w opozycji do tego co złe w PZW. Szansy tej nie wykorzystali, to teraz mają co chcieli. 2600 kół wedkarskich, kilka towarzystw miłosników rzeki Pyziołki zwanej inaczej Czarną Okracznicą i szansę na to, że w nowej ustawie to już nawet kary za kłusownictwo nie będzie. I oczekuja dalej że bez minimum osobistego zaangazowania coś się zmieni. Była szansa przypierdzielić w parę punktów ustawy, w to całe PZW, ale już po ptokach. Teraz sobie mogą wystepować jako np. Lake Fishing Klub w liczbie członków 4 i jako niezarejestrowane towarzystwo wzajemnej adoracji. A inne towarzystwa scigają kłusoli, którzy wyjmują te ostatnie ryby co uciekły rybakom, kormoranom i mięsiarzom, zbierają na kolejne zarybienie, zeby sobie 2 pstrągi 40-ki w sezonie złowić. Śmiech na sali.
Wracając do RO, to przez te wszystkie czynniki nie jest i nie bedzie miejscem spotkań wędkarzy z całej Polski. Jest jednym z kilkudziesięciu portali, gdzie czasem ktoś coś skrobnie, ale konkurencyjne nie jest i nie będzie. Skoro ludzie nie czują potrzeby rozmawiania, spotykania się wirtualnie choćby, to nie i już. Trudno. Zajrzę tu za miesiąc, pewnie przeczytam dwie odpowiedzi, w tym jedną twoją
A ty dbaj o zdrowie, bo nastepnych takich znajomości jak nasza, przez internet nie zawrzemy. Za kilka miesięcy napiszemy internautom sprawozdanie ze spotkania grzybowego albo nocnych łowów cierników w okracznicy Bytomce (będę mieszkał 500m od tego rowka). Albo wpuszczę se tam 10 tęczaków, które najpierw w oczku wodnym utuczę i wszystkim z zazdrości gul skoczy jak ci zrobię zdjęcie z takim grubaskiem

Siaty Won!
T.P.

Schowaj teksty   

Powiązane z

Wędkarstwo ogólnie

Ogólna tematyka wędkarska

Liczba wątków: 2070

Liczba listów: 8434

Ryszard Siejakowski

RO mocno podupadło na zdrowiu. Od pewnego czasu panuje tu wszechogarniajacy marazm. Dawni bywalcy i animatorzy RO gdzieś wypsiali. Spotykam znane nazwiska na WCWI czy Pogawędkach Wędkarskich. Cisnie sie zasadnicze pytanie. Co się stało? Dlaczego, kiedyś najaktywniejsza i najlepsza wędkarska witryna internetowa, przeżywa ewidentny kryzys. Czy ma to charakter kryzysu wieku dojrzałego, czy jest inna, głębsza przyczyna takiego stanu rzeczy. Nie mówię tego złośliwie czy kpiaco ale z autentycznym zaniepokojeniem i głęboką troską. Może trochę na wyrost ale bez egocentryzmu i egzaltacji, czuję się jednym z wychowawców dziecka, zwanego Rybim Okiem. Prokreacja nastapiła znacznie wczesniej niż stałem się czynnym uczestnikiem portalowego życia. Udało mi sie „spłodzić” ponad sto artykułów. Jednych lepszych, drugich gorszych a jeszcze innych po prostu beznadziejnych. Ale tak to już jest, że nie wszystko co wyjdzie spod paluchów klawiatury jest dobre.Postów to zapewne można by liczyc na tysiace. Dzisiaj gdy patrzę, jak na forum pojawia się jeden post na kilka dni, to przecieram oczy ze zdumienia. Przecieram je tym mocniej, gdy patrze na dół strony a tam liczba wizyt na stronie wynosi ponad pięćdziesiąt tysięcy. To do mnie nie dociera, że na ponad pięćdziesiąt tysięcy wejść, nikt nie raczył nic wpisać na forum. Nie miał ochoty napisać artykułu czy chocby krótkiego opowiadania. Czy rzeczywiście o wędkarstwie już wszystko powiedziano? Czy nie ma juz o czym pisać? Patrze na listę moderatorów. Nie wiem czy aktualna czy tylko PRO FORMA. Moderatorem być, to nie tylko wzywanie do podania prawdziwych danych osobowych. Moderatorem sie jest gdy sie czynnie moderuje strone portalową. Jeśli chcecie byc moderatorami tylko po to aby Wasze nazwiska figurowały na winietca strony internetowej to raczej dajcie sobie spokój. To nie o takie RO walczyliśmy, jakby powiedział klasyk z Gdańska. RO bez forumowiczów, bez autorów tekstu nie ma sensu. To jak strona słabiutkiej firmy aktualizowana raz na trzy lata. Jest mi smutno. Tym bardziej, że sam mam określone problemy zdrowotne i trudniej mi być tak aktywnym jak kilka lat temu. Ale przecież są inni, którzy powinni pociagnąć ten wózek. Praktycznie tylko strona FOTO ma się dobrze i jest tam niezły ruch, na pozostałych tragedia. Myslałem, że się cos dowiem o początku sezonu trociowego. Nie dowiedziałem się. Może o sezonie pstrągowym? Nic. Cisza. Pewnie nie ma ani pstrągów ani troci. Nic nie ma jakby powiedział kandydat na Prezydenta, Kononowicz. Chociaz jest coś. To coś to Kowalszczyzna. Ta sie ma coraz lepiej. To swoisty rodzaj sprzężenia zwrotnego, gdy coraz gorzej z rybami tym Kowalszczyzna coraz mocniejsza. I to by było na tyle. Przeczytajcie, zastanówcie się czy nie ma w tym co napisałem, trochę racji.

Początek

Na czacie
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

Reklamy Krokus: Producent wszywek, metek, etykiet. Zobacz: Wszywki Firma "Wszywka" zaprasza!

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Napisz do moderatorów, napisz w nim czym chcesz się zająć i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).