Kowalszczyzna o muerte.

Ryszard Siejakowski

Kto był na Kubie to łatwo dostrzeże parafrazę słynnego hasła rodem prosto z komunistycznego państwa. Hasła, które w oryginale brzmi "Socialismo o muerte" czyli socjalizm albo śmierć. Nam od prawie dwudziestu lat serwuje się podobne hasło czyli Kowalszczyzna o muerte. I można by sie serdecznie pośmiać z naiwności tych, którzy uwierzyli w to, że takie hasło może zdobyć poklask. Od prawie 20 lat próbuję na różne sposoby zmienić postrzeganie problemu współczesnego wędkarstwa. Wędkarstwa, które z maniakalnym uporem nadal tkwi korzeniami w realnym socjalizmie. Wędkarstwa, które nie zmieniło swych priorytetów i imperatywów. To, co napisze poniżej, zapewne spotka się z reakcją, że uogólniam, że jestem niesprawiedliwy w ocenie a ja pozostaję przy swoim zdaniu. PZW jest stowarzyszeniem legitymizującym ordynarne kłusownictwo. Wykupienie znaczka uprawniającego do połowu za pomocą wędki czy podrywki, to faktycznie zezwolenie na uprawianie kłusownictwa w imię opacznie pojętego prawa. Z kłusownictwem wędkarskim stykamy się na każdym kroku i w praktyce 95% członków stowarzyszenia uprawia czynne kłusownictwo a pozostałe 5% do niego się po prostu nie przyznaje. Nie mamy żadnych zahamowań aby na dzień przed końcem okresu ochronnego wziąć czy to szczupaka czy sandacza, bo to przecież tylko jeden dzień. Nie mamy żadnych zahamowań aby zapakować do torby sandacza czy szczupaka, któremu do wymiaru ochronnego brakuje ten jeden głupi centymetr, bo przecież w ubiegłym roku wymiar był 45 a teraz jest 50 cm. Przecież nic się nie stanie gdy przymkniemy oko na ten jeden centymetr. Wody nie zbiednieją. Albo inny obrazek. Jedziemy nad wodę i nagle cud mniemany czyli krakowiacy i górale. Nagle coś się stało, że nad wodą nad która spędziliśmy kilka wyjazdów bez efektu, resztkom ryb coś odbiło i żerują jak zwariowane. W amoku nawet nie dostrzegamy, że dawno przekroczyliśmy granicę 5 kg. Łowimy bo biorą. Łowimy bo nie brały. Zabieramy te złowione 10 czy 12 kg ryb, bo przecież poprzednio nic nie zabieraliśmy. Jesteśmy „uczciwi” i sami się usprawiedliwiamy, przed samym sobą. Kolejny charakterystyczny obrazek. Idę ze spinningiem i trafiam na miłośnika połowu na żywca. Coś mi się nie zgadza. Stoją trzy wędki ze spławikami wielkości musztardówki. Szlag mnie trafia. Nie dość, że menda łowi na żywca, to jeszcze na trzy wędki. Czyja ta wędka pytam. Moja. A tamta? Tez moja. A ta? To kolegi. A kolega gdzie? Pojechał po piwo. Wiem, że skurw..syn kłamie jak najęty ale nie wytrzymuję i mówię, że nie wolno pozostawiać wędki bez opieki. Grzecznie wyjmuje i śmieje mi się bezczelnie w twarz. Polska rzeczywistość. Polskie realia. Ale to dopiero początek, bo facio wyciąga podrywkę i buszuje za żywcem. W pewnym momencie w podrywce zamiast żywca jest szczupak pistolet, na oko 40 cm. Udaję, że nie widzę a szczupaczek niedorostek ląduje w torbie. Bo na szczupaczka czekają głodne dzieci i żona, bo karta musi się zwrócić, bo wyjazd kosztuje. I nie wiem co zrobić? Czy wstydzić się, że do takiego prymitywa zgodnie ze Statutem mam mówić kolego, czy pierdalnąć w prymitywny ryj aż się nogami nakryje, czy zadzwonić do Okręgu z informacją o wędkarzu kłusowniku, doskonale wiedząc, że i tak nikt nie przyjedzie, bo po co. Macham ręką, wiedząc o swej bezsilności. Macham ręką bo ten wędkarz to przecież wytwór kowalszczyzny. To kowalszczyzna nauczyła go takiego postępowania. On się tego nauczył na łowisku PZW gdzie w dwa tygodnie po zarybieniu karpiem, odławia się 95% wpuszczonego materiału. Wędkarz ma łowić, wędkarz ma nie grymasić, wędkarz ma być zadowolony, wędkarz nie ma się dopytywać o sprawy finansowe Okręgu czy Zarządu Głównego. To nie ja a niejaki Kowalski na tym forum RO pisał parę lat temu, że nie powinno się publikować materiałów finansowych stowarzyszenia gawiedzi związkowej czyli Tobie, mnie czy komuś innemu. I zapewne dlatego jest wysyp jak grzybów różnych afer i aferek. I zapewne dlatego jest ogólna tendencja aby jak najmniej pisać o tym co się wydarzyło w ZO Poznań, ZO Zielona Góra czy innym Okręgu. To wiedza zastrzeżona dla Kowalskiego, Kustusza czy Grabowskiego. Po co masz wiedzieć, że w stowarzyszeniu okrada się członków stowarzyszenia. Na wyrwę, bezczelnie przy podniesionej kurtynie.
Pytasz po co piszę? Napisałem posta wykorzystując materiał ze strony ZG PZW. To jest oczywiście tekst ironiczny. Myślałem, że kto przeczyta i skorzysta z podanego linka, wejdzie trochę głębiej w problematykę, tego co się działo na spotkaniu w Spale, z którego pochodzą zdjęcia. A się działo. Prezes Warszawskiego ZO zrobił voltę i warto o tym poczytać. Warto poczytać o spotkaniu w Spale, bo przedmiotem spotkania wcale nie były sprawy najważniejsze dla stowarzyszenia ale jak utrzymać swoje stare dupska na wypierdzianych fotelach. Tylko Tomku, kogo to faktycznie obchodzi? Najważniejszym jest przecież to, że można za parędziesiąt złotych wykupić na następny rok pozwolenie na kłusowanie w majestacie prawa. Śmieszne? Raczej przerażająco tragiczne.
I jeszcze jedno Tomku, niezależnie od tego czyś jest fanem tych tekstów, czy nie. To niestety ja mam rację i piszę to ze smutkiem, bo chciałbym jej nie mieć.
Schowaj teksty   

Powiązane z

Wędkarstwo ogólnie

Ogólna tematyka wędkarska

Liczba wątków: 2070

Liczba listów: 8434

Ryszard Siejakowski

Dziadki dostały gifty i cieszą się jak Rusek bateryjką. Patrz tutaj: http://www.p...00/dsc_5865.jpg
Sądząc po kondycji fizycznej uczestników zebrania Prezydium ZG PZW głównymi problemami rozmów były problemy ze stolcem oraz częstotliwość puszczania wiatrów a nie kondycja polskich wód i katastroficzny poziom pogłowia ryb.

Początek

Na czacie
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

Reklamy Krokus: Zez - Blog zez.pl

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Napisz do moderatorów, napisz w nim czym chcesz się zająć i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).